piątek, 2 marca 2012

1. Gdzie się podziała moja wypłata?


Kiedy zbliża się koniec miesiąca zazwyczaj zachodzimy w głowę co się stało, że nasz domowy budżet prezentuje stan raczej opłakany. Usiłujemy przypomnieć sobie większe czy tez niezaplanowane wydatki. Często takie nie mają miejsca zatem skonsternowani siadamy w fotelu a po głowie krąży pytanie: „na co wydaliśmy te pieniądze”? Sposób prześledzenia naszej gotówki jest niezwykle prosty acz wymaga odrobiny samozaparcia i skrupulatności. Mam tu na myśli wieli powrót do babcinej metody zapisywania każdego wydatku. Wyciąg z naszego konta nie będzie tu wielka pomocą, bo o ile 299,00 PLN wydane w sklepie obuwniczym będą jasne o tyle drobne kwoty z osiedlowego sklepu spożywczego tudzież większe z hipermarketu będą stanowiły już zagadkę. Bo niby jak mamy dojść na co zostało wydane 89,57 PLN w dniu 12.02.2012? Może na początku przećwicz ten eksperyment na sobie: zapisuj ile wydajesz na siebie. Nie wliczaj tu jednak zakupów typu chleb, masło czy obiad, to są artykuły pierwszej potrzeby. Mam tu raczej na myśli wszelkiego rodzaju słodycze czy napoje kupowane w ostatniej chwili przy kasie, Fast foody, kosmetyki, kolorową prasę, książki czy ciuchy. Spokojnie, nikt Cię nie rozlicza, to tylko taki mały test. Zapisuj wszystko skrupulatnie przez tydzień pamiętaj jednak, żebyś była sobą, nie ograniczaj swoich wydatków tylko dlatego, że zobligowałaś się je zapisywać i chcesz wypaść lepiej. Ja już zaczęłam spisywanie… wyniki za niedługo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz